obiad

  • U mnie kanie wędrują po lesie i wyskakują zza każdego krzaka. Sobie chodzę rano, boso po mchu, między drzewami, wzdłuż pól. Chodzę i nie mogę się tym kaniom oprzeć. Lubię kotlety „schabowe” z kani ale dziś się porwałam na kaniowe „flaczki”. Były smaczne
  • To jest danie z cyklu „resztek w kredensie”. I jednocześnie smaczne jak mało co. Jeśli macie w domu włoszczyznę i ryż, macie szansę na wybitny wręcz obiad. Nie wierzycie? Spróbujcie 🙂 Potrawka z włoszczyzny: Sł – kroimy dużą cebulę w kostkę i wrzucamy