TERAPIA GESTALT

  • Dwa dni temu umarł mój nauczyciel Gestaltu, Adam Haller. Dowiedziałam się o tym kiedy byłam na polu, bo zachód słońca był tego dnia obłędny – fioletowo-różowy, chłodny i nasycony jednocześnie. Patrzyłam sobie na niebo, już ciemne i tylko w pasie łączenia się z
  • Bardzo lubię na nią patrzeć. Jest młoda, piękna. Ma przepiękne, grube włosy, ciemne oczy. Śniadą cerę. Często powtarza, że ma w życiu wszystko o czym można zamarzyć. I siedzi tu teraz przede mną. A właściwie leży. Osunęła się na kanapie. – Nie mam
  • Przyszła jakaś spięta. Burknęła pod nosem „Dzień dobry” i usiadła ciężko na kanapie. Patrzyłam na nią czekając aż się odezwie. – Przetrwałam następny dzień. – powiedziała w końcu –  Nie ucieszyłam się z niczego. Ani przez chwilę nie poczułam ulgi… – zawiesiła głos
  • Biegała boso wokół ogniska. Było upalne południe. Siedziałam na trawie i patrzyłam jak biega. Jedno okrążenie, drugie, trzecie.. „Nienawidzę, nienawidzę..” – syczała przy każdym kroku. Była jak oszalała – czarne, gęste włosy rozwiały się i zaplatały dymem. Twarz zaciśnięta na nienawiści, zawzięta, zrozpaczona,
  • Siedzi przede mną na kanapie. Młoda i ładna. Skurczona. Chowa twarz w dłoniach. Płacze. Lubię się z nią spotykać. Jest bardzo inteligentna i kreatywna. Rusza się lekko i z gracją, kroki stawia miękko i jakby z namysłem. Kiedy się śmieje, robi to całą
  • Kiedy to piszę jest już po warsztacie prawie tydzień. Siedzę w ogrodzie, ale tym razem nie moim – wyjechaliśmy nad jezioro Komorze w okolice Czaplinka. Tylko tutaj możemy siedzieć nad wodą w trawie i przez kilka godzin nie spotkać nikogo. Warsztat to czas
  • Dla mnie warsztat terapeutyczny zaczyna się kilka dni przed terminem. Albo nawet kilka miesięcy. Najpierw rzucam w świat propozycję – na przykład – zapraszam na warsztat o budowaniu relacji partnerskich – Do Pary. Zapraszam gdzieś koło marca. Warsztat ma się odbyć latem –
  • Spójrzcie na zdjęcie, które towarzyszy temu wpisowi – stara, odrapana ściana kamienicy na Żeromskiego w Łodzi. Przejeżdżam tędy jadąc do gabinetu. Lubię patrzeć na mural, który powstał na tej ścianie. Spomiędzy odlatującego tynku wyłania się twarz a z niej jeszcze drzewo. Ze starej
  • Warsztaty rozwojowo-terapeutyczne są filarem mojej pracy terapeutycznej. Terapia indywidualna jest często odzwierciedleniem relacji Ja-Ojciec. Praca warsztatowa odbija relację Ja-Matka. Dlatego nie wyobrażam sobie rozwoju bez obu tych form działania terapeutycznego.