CZYTELNIA

  • – Powinnam zrobić tyle rzeczy – westchnęła ciężko i usiadła zawieszając na mnie zastygłe spojrzenie. – A nie robię nic. Jej nieruchome oczy błagały o pomoc, jakby mówiły – „zrób coś, popchnij mnie albo usprawiedliw..”
  • – Witaj moja droga! – zawołała z szerokim, promiennym uśmiechem rozkładając szeroko ramiona. – Jak się masz? – zapytała i nie czekając na odpowiedź chwyciła mnie w objęcia. Chwilę trwałyśmy w uścisku, czułam jej delikatne poklepywanie po ramieniu. – Świetnie wyglądasz – dodała