CZYTELNIA

  • Kiedy coś zgrzyta, zawsze za tym jest lęk. Za tym zgrzytem. Jest lęk. Więc niech będzie. Nie uciekaj. Zatrzymaj się. Będziesz mogła na niego spojrzeć, kiedy spojrzysz przez serce. Z pozycji serca lęk jest zrozumiały, oswojony. Nawet jeśli nie znika od razu, to
  • Co jest w tej kawie, że tak potrafi zatrzymać? Wystarczy kubek kawy i nie ma już działań niezbędnych – siadam, wącham (bo kardamon i cynamon pachnie), rozsiadam się wygodnie na kanapie i popijam nieśpiesznie. Zapach kawy i kubek w dłoni – to znak,
  • Była sobie Kobieta w Ortalionowym Płaszczu. Ortalionowy Płaszcz był ciemny i sztywny. Był też śliski. I nie przepuszczał wody ani powietrza.   Codziennie rano Kobieta zakładała na swój Ortalionowy Płaszcz kwiecistą sukienkę a we włosy wpinała kwiaty. Chodziła po Świecie lekkim krokiem. Bo
  • gotuję obiad dla mężczyzny którego kocham drewnianą łyżką odmierzam pieczołowicie porcję miłości porcję pożądania i uśmiech na wspomnienie jego roześmianych oczu kiedy na mnie wczoraj patrzył
  • Ulicą szła kobieta duża kobieta na głowie miała włosy doskonale czerwone natapirowane jakby prosto od fryzjera na rogu ulic starego Śródmieścia jej krok był mocny łydki muskularne biust potężny a brzuch wystający stanęłam na światłach samochodem jadąc i zapatrzyłam się w czystą czerwień
  • Czekać jest trudno. Szczególnie na coś, na czym nam szczególnie zależy – na decyzję, czy będzie dobrze płatna praca, na powrót dziecka, które ma właśnie egzamin i nie można mu pomóc, bo to jego egzamin, my przygotowywaliśmy go do tego przez całe lata
  • Co w sercu, to na języku. Mowa wiele o nas mówi. Są ludzie, których się słucha z otwartymi ustami, bo ich głos jest aksamitny a słowa kojące. Są tacy, co ich się słuchać nie chce wcale, bo mówiąc gubią serce a ich słowa
  • Zwykle nie wracaliśmy do domu tak wcześnie. Była trzynasta, nietypowa godzina na powrót z pracy. A jednak. Stanęliśmy przed drzwiami mieszkania. Drzwi były otwarte a zamek wisiał smętnie nad klamką. Spojrzałam na to nierozumiejącym wzrokiem. Powiedziałam – „O” i weszłam do środka. Było
  • Najlepiej jest być. Siedzieć na ziemi, która jest miękka. Takie bycie to albo wynurzenie się ponad, albo zanurkowanie pod spód. To bez różnicy. Takie bycie to ominięcie. Wypłynięcie na inną przestrzeń, która jest ta sama. Trudno znaleźć słowa, bo tu nie ma słów.
  • Jechałam spokojnie. Wzdłuż pól i lasu. Jesień jest w tym roku oszałamiająca, szczególnie po południu, kiedy słońce robi się złote i pięknie się dogrywa do koloru liści i traw. Otworzyłam okno i do samochodu wpadł październikowy zapach  – pachniało wilgotną ziemią, mokrymi liśćmi