CZYTELNIA

  • Ulicą szła kobieta duża kobieta na głowie miała włosy doskonale czerwone natapirowane jakby prosto od fryzjera na rogu ulic starego Śródmieścia jej krok był mocny łydki muskularne biust potężny a brzuch wystający stanęłam na światłach samochodem jadąc i zapatrzyłam się w czystą czerwień
  • Czekać jest trudno. Szczególnie na coś, na czym nam szczególnie zależy – na decyzję, czy będzie dobrze płatna praca, na powrót dziecka, które ma właśnie egzamin i nie można mu pomóc, bo to jego egzamin, my przygotowywaliśmy go do tego przez całe lata
  • Co w sercu, to na języku. Mowa wiele o nas mówi. Są ludzie, których się słucha z otwartymi ustami, bo ich głos jest aksamitny a słowa kojące. Są tacy, co ich się słuchać nie chce wcale, bo mówiąc gubią serce a ich słowa
  • Zwykle nie wracaliśmy do domu tak wcześnie. Była trzynasta, nietypowa godzina na powrót z pracy. A jednak. Stanęliśmy przed drzwiami mieszkania. Drzwi były otwarte a zamek wisiał smętnie nad klamką. Spojrzałam na to nierozumiejącym wzrokiem. Powiedziałam – „O” i weszłam do środka. Było
  • Najlepiej jest być. Siedzieć na ziemi, która jest miękka. Takie bycie to albo wynurzenie się ponad, albo zanurkowanie pod spód. To bez różnicy. Takie bycie to ominięcie. Wypłynięcie na inną przestrzeń, która jest ta sama. Trudno znaleźć słowa, bo tu nie ma słów.
  • Jechałam spokojnie. Wzdłuż pól i lasu. Jesień jest w tym roku oszałamiająca, szczególnie po południu, kiedy słońce robi się złote i pięknie się dogrywa do koloru liści i traw. Otworzyłam okno i do samochodu wpadł październikowy zapach  – pachniało wilgotną ziemią, mokrymi liśćmi
  • Zawsze wiedziałam, że kiedyś trzeba będzie zacząć ćwiczyć jogę. Przyglądałam się różnym możliwościom, bo był okres w moim życiu, w którym gotowałam na obozach jogi (trzeba było zarobić na szkołę Gestalt). I tak jak gotowanie uwielbiałam, tak joga mnie nie porywała. Czasem wskakiwałam
  • Unosi się miękko w powietrzu. Wprowadza drżenie w splocie słonecznym. Zabarwia powietrze mglistym spojrzeniem. Obejmuje ramionami i lekko kołysze. Delikatność. – Jestem słaba – mówi, niosąc na barkach życie. Lubi muzykę. Aksamitną, z lekko umykającą linią melodyczną. Taką, której dźwięki zagapiają się na
  • – Witaj. – powiedziałam otwierając drzwi. – Witaj. – Smutek miał półprzezroczystą skórę, na tle której odbijały się mocno chabrowe oczy.  Zawsze kiedy przychodzi mam kłopot z jego przyjęciem. Staram się być gościnna, otwieram przed nim drzwi, zapraszam do środka, ale po jego
  • „..wchodzę w przestrzeń dobrego bycia. Jestem piórem ze skrzydła Anioła. Dobre bycie jest obecne we mnie i w moim życiu Mój brzuch czuje się dobrze, moja głowa czuje się dobrze, moje piersi czują się dobrze. Dobrze czują się moje oczy. I dłonie. Dobre