Krótki przepis na Święta

Jak nie zgubić świątecznej atmosfery pośród nawału obowiązków, zakupów, „odkurzania” przepisów na świąteczne pierogi z kapustą?

Większość rozsądnie odżywiających się ludzi zdaje sobie sprawę z tego jak ważny dla smaku potraw jest nastrój gotującego. „Nie gotuj zła, bo potrujesz rodzinę” jak powiada mądre porzekadło. Oto kilka rad dla wszystkich, którym zależy na spokoju w kuchni w czasie gotowania świątecznych potraw:

– po pierwsze – ustalmy wcześniej menu, najlepiej mieć je gotowe w czasie zakupów, dobrze jest zrobić sobie listę produktów z ilością, która będzie nam potrzebna;

– po drugie – ilość potraw dopasujmy do ilości czasu, którym dysponujemy,  zbyt ambitne plany mogą „zabić” każdą inicjatywę;

– po trzecie – ważnym punktem przedświątecznych zadań powinien być relaks – pół godziny na kawę przy dobrej muzyce, a może nawet wieczorny wypad do kina, albo godzinny spacer po parku? Mimo wszystko?

Im bardziej jesteśmy zajęci, im bardziej napina nam się harmonogram obowiązków tym lepiej działa „czas dla drużyny” czyli zatrzymanie się, żeby poczuć w jakim jesteśmy miejscu. Czy mamy jeszcze dość siły, czy potrzeba nam odpoczynku zanim „padniemy” bez względu na to, co jeszcze zostało do zrobienia.

No cóż. Czasem mam wrażenie, że nadmiar świątecznych tradycji Świętom szkodzi. Bo w czasie Świąt chodzi o świętowanie a nie o 12 potraw, „wypasione” prezenty i nowy ciuch. Co się stanie, jeśli przygotujemy mniej potraw? Albo nie zdążymy umyć okien? Czy z tego powodu Świąt nie będzie? Oczywiście polskie kobiety są twarde – dają radę: mycie okien, zakupy, gotowanie, pieczenie – wszystko na czas i porządnie zrobione. Potem jeszcze tylko makijaż, uśmiech, kolędy na CD i Wigilia. Ale zanim wyhamujemy, zanim się odprężymy po ciężkiej pracy i napięciu, goście mogą się już rozejść. Bo skończą się Święta. A my możemy tego nie zauważyć.

Ratujmy Święta przed własną perfekcją i pobądźmy ze sobą w tym czasie. Po prostu. Spokojnie i z miłością.

1 Comment

  • k2
    27 grudnia 2019 at 23:47

    podoba mi się pomysł z czasem dla drużyny – do zastosowania zawsze i wszędzie. Gdy budujesz dom i jesteś jak buldożer (albo walec), to nie jest wcale pewne, że w tym domu zamieszkasz, a jeśli nawet to z kim – bo ten ktoś (dla kogo podobno się starasz, może nawet żyły wypruwasz) może w między czasie zostać tym naszym walcem wprasowany w ziemie.
    No tak cudze ‚błędy” widać lepiej niż swoje …
    PS nawet po wprasowaniu w ziemię można się podnieść 🙂

    Reply

Pozostaw odpowiedź k2 Cancel Reply