Powrót do NATURY

Poszukiwania sposobów właściwego odżywiania idą wieloma drogami. Któż by nie chciał być zdrowy! Efektem tych poszukiwań jest zalanie rynku niezliczoną ilością książek i poradników na temat różnych diet. Jedni polecają surówki, inni tłuszcze, jeszcze inni zalecają ograniczenie węglowodanów z odpowiednio dobranymi proporcjami białka i tłuszczu. W każdej z tych diet jest jedynie cząstka prawdy. Hipokrates, który napisał wiele dzieł na temat odżywiania, powiedział: „pożywienie powinno być lekarstwem a lekarstwo pożywieniem”.

A przecież każdy z nas jest inny, mamy różne potrzeby. Dlatego najsensowniej jest zaufać sobie i jeść to, co nas wzmacnia i poprawia samopoczucie. Jedynie, co jest pewne dla wszystkich to dobre działanie produktów jak najmniej oczyszczonych.

W pogoni za nowościami i ustawicznym postępem człowiek zatracił instynkt samozachowawczy. Zagubiliśmy się wśród wytworów techniki, zajadamy się sztucznym pokarmem i zachwycamy sztucznie wyprodukowanym smakiem.

No i mamy nowe określenie „choroby cywilizacyjne”. Cywilizacja kusi umysł, ale ciało wie swoje i nie ma ochoty przystosować się do wszechobecnej chemii spożywczej, ulepszaczy, konserwantów. Do jałowej, „delikatesowej” rzeczywistości. Utrata kontroli nad tym co jemy, pijemy, czym oddychamy, natłok bodźców zewnętrznych dają znać o sobie w postaci stresów i zaburzeń psychosomatycznych.

System odpornościowy człowieka uległ znacznemu osłabieniu – z byle czym biegniemy do lekarzy i realizując recepty wzmacniamy kondycję przemysłu farmaceutycznego. Skutki kuracji farmaceutycznych są krótkotrwałe i w konsekwencji obracają się przeciwko nam. I tak tworzy się zamknięte koło – lekarstwa osłabiają naszą odporność więc coraz więcej chorujemy i łykamy coraz więcej lekarstw.

Czy jest jakieś wyjście? Na szczęście jest – NATURA.

Nasza cywilizacja zaszła tak daleko i osiągnęła tak wiele, że zachęcanie kogokolwiek do cofnięcia się do życia na łonie natury byłoby bezsensowne.

Ale nikt z nas nie zaprzeczy, że człowiek jest częścią przyrody, nie sposób żyć w oderwaniu od natury. Aby zachować zdrowie, równowagę fizyczną i psychiczną musimy utrzymywać świadomość źródeł i korzeni. Nasze ciała są stworzone z tej samej materii co drzewa, kwiaty, zwierzęta i gwiazdy.

Ziemia stworzyła wszystko, co nam potrzebne. I wciąż nam to daje. Chociaż jest coraz bardziej obciążona i zmęczona.

Zanim doprowadziliśmy do tego stanu wszystko było idealne i miało służyć człowiekowi. Woda miała gasić pragnienie, oczyszczać. Powietrze, którym oddychamy miało być czyste i wzmacniające naszą energię. Słońce miało podtrzymywać życie na ziemi a nie szkodzić.

Wszelkie starania lekarzy i dietetyków o znalezienie dla nas optymalnego modelu żywienia, zmieniające się mody na najlepszą dietę prowadzą w końcu do stwierdzenia, że nie wymyślimy nic lepszego od tego, co dała nam natura.

Jesteśmy częścią przyrody i żyjemy według jej rytmu, czy chcemy tego, czy nie.

Każdy może instynktownie dobrać dla siebie najlepsze pożywienie. Trzeba tylko poznać swoje potrzeby i usłyszeć co nasz organizm ma nam do powiedzenia.

Konwencjonalna medycyna zajmuje się leczeniem chorób, które już istnieją. A przecież choroba to ostatni etap sygnałów o braku harmonii dawanych przez ciało. Trzeba długo pozostawać obojętnym na własne samopoczucie, żeby doprowadzić do choroby. Sięgając po lekarstwa wciąż odcinamy się od rzeczywistych źródeł dolegliwości.

Dlaczego zatem mamy się leczyć, skoro możemy żyć zdrowo? Dlaczego jeść byle co, „pakować” w siebie erzac jedzenia zamiast przyjrzeć się zawartości naszych talerzy i włączyć do codziennej diety rozsądek?

Na pewno każdy się ze mną zgodzi, że wizja pachnącego razowego chleba na zakwasie z konfiturą własnej produkcji, popijana świeżo wydojonym kozim mlekiem to wizja budząca uśmiech na twarzy. Bo to NATURA właśnie.

Tak naprawdę wszyscy za nią tęsknimy.

No Comments

    Leave a Reply