Delikatność

Unosi się miękko w powietrzu. Wprowadza drżenie w splocie słonecznym. Zabarwia powietrze mglistym spojrzeniem. Obejmuje ramionami i lekko kołysze.

Delikatność.

– Jestem słaba – mówi, niosąc na barkach życie.

Lubi muzykę. Aksamitną, z lekko umykającą linią melodyczną. Taką, której dźwięki zagapiają się na widok za oknem. Zdążają w ostatniej chwili, żeby nie zgubić rytmu.

Nie lubi hałasu, tłoku, nacisku. W tłumie znika bez śladu, dałoby się wiarę, że nie istnieje.

Pojawia się kiedy chce i jak chce.

Nie reaguje na wołanie.

Nie robi słodkich min, nie modeluje głosu. Nie nosi tiulu ani koronek.

Jest prosta.

Trzeba być uważnym kiedy się pojawia. Należy wtedy rzucić wszystko i usiąść z nią tam gdzie się stoi. Wyjść z pokoju nie gasząc światła, bo to za dużo ruchu i może być za późno. Jej pojawienie jest cenne i bezszelestne, łatwo je przegapić.

Nie próbuj jej pokazać ani nazwać. Ona jest tylko twoja.

Jeśli jej nadużyjesz, zniknie na długo. Bywa nieufna. Ale nie jest strachliwa. Nie musi się bać, bo widzą ją tylko ci, którzy są na nią gotowi.

Możesz napisać o niej wiersz. Albo ją narysować. Ale nie  przedstawiaj jej na siłę. Jeśli spotka się z czyjąś delikatnością, jej słodycz się podwoi. W takim spotkaniu nadal nie będzie wielu słów. Słodkich min ani koronek.

Będzie prostota.

1 Comment

  • K
    23 listopada 2019 at 11:17

    ’… jej słodycz się podwoi” – piękne

    Reply

Leave a Reply