Przemiana jest wewnątrz

Prawdziwa przemiana dokonuje się wewnątrz nas, w naszym intymnym, nie zawsze widocznym, świecie.

Źródło mocy i sprawczości jest w nas, nie znajdziemy go na zewnątrz. A droga do tej mocy jest ukryta w naszej przeszłości. Nie ma sensu przeszłości idealizować ani jej przeklinać. Lepiej odnieść się do niej tak, żeby nam służyła.

Dokopać się do niej można poprzez przeżycie żałoby po niespełnionych potrzebach. Niespełnione potrzeby, szczególnie potrzeba bycia przyjętym i widzianym, zamieniają się w ranę.

Obawa przed tym, co z tej rany wypływa jest zrozumiała, kto by chciał grzebać patykiem tam gdzie boli. Rana może krwawić długo, wciąż się odnawiać. Odbycie żałoby po niespełnionej potrzebie wymaga zdolności do podjęcia ryzyka. Wyjścia poza nawykowe reakcje. Wypadnięcia z utartych kolein.

Jednak droga do wewnętrznej mocy jest wewnątrz nas, a drzwi do tej mocy są jedne – te same co do naszej przeszłości. Wyjściem jest wejście.

Lubię powiedzenie, że klamka w drzwiach do spełnienia jest po naszej stronie. Kiedy ją naciśniemy, możemy spotkać się z zapomnianymi, wypartymi częściami siebie. Jeśli zaryzykujemy otwarcie tych drzwi mamy szansę wyjść naprzeciw wszystkiemu, co nam się do tej pory przydarzyło, cokolwiek to było. Wydobycie na światło dzienne własnych ran wymaga gotowości na przyjęcie bólu, który z nich płynie.

Nasze wewnętrzne rany mogą krwawić długo, ale jeśli uda nam się nie osądzać tego, co się z nich wydobywa, proces gojenia zaprowadzi nas w zupełnie nowe miejsce. Odkryje nowe przestrzenie możliwości. Uwolni zatrzymaną energię.

Kluczem do tych drzwi są emocje, które wywołują w nas świat i ludzie. Świadome przechodzenie przez doświadczanie emocji daje szansę odkrycia zawiłości własnej istoty. Sami jesteśmy swoim przeznaczeniem. Nie ma nic lepszego niż być tym, kim się naprawdę jest.

Kiedy nie dopuszczamy do głosu własnych odczuć, pasji i potrzeb, tworzymy wewnątrz siebie labirynt tajemnic, w którym gubią się nasze własne możliwości.

Płacimy za to częścią siebie, która najwięcej dla nas znaczy.

Rozliczenie się z własną historią pomaga poczuć jacy naprawdę jesteśmy i jakie tkwią w nas pasje.

2 komentarze

  • Iwona
    13 października 2019 at 22:42

    Przeczytalam 3 razy i chyba przecztam jeszcze ze 2.

    Reply
  • Ania
    1 listopada 2019 at 19:54

    Rozliczając się z własną przeszłością nauczyłam się doceniać moc trzech słów wypowiadanych prosto z serca: dziękuję, przepraszam, wybaczam. Potęga ich jest nie do przecenienia.

    Reply

Leave a Reply