Ludzie wg Pięciu Przemian – Ziemia

Przesłanie – CZŁOWIEK NIE MOŻE BYĆ SAM

PRZEKAZ RODZINNY: jak kogoś kochasz to się o niego martwisz

DZIECIŃSTWO:

Rodzice małej Ziemi bywali wszechobecni, nadopiekuńczy i proszący o opiekę.

„Jesteś córeczką mamusi i tatusia” – mówili z troską, a w ich głosie pobrzmiewał smutek. „Dlaczego mama się martwi?”-  pytało dziecko i starało się zrobić wszystko, żeby mamie było lepiej. Jednak mały świat dziecięcy nie ogarniał dużego świata dorosłych, stąd rosło przekonanie, że świat jest trudny a życie ciężkie. Jedyne, co może pomóc to trzymanie się razem.

„Bez ciebie nie mogę żyć, jesteś moim ukochanym dzieckiem” – słyszało dziecko i uginało się pod ciężarem odpowiedzialności za życie matki czy ojca.

„Mamo, nie bądź smutna..” – mówiło i głaskało mamę po głowie.

Matka Ziemi miała ciężkie życie, wszystko było na jej głowie. Prała, prasowała, tyrała całym dniami, żeby zapewnić godne warunki życia rodzinie. Wszystkiego jej brakowało, szczególnie pieniędzy. Dni mijały w trudzie i znoju. Wstawała nad ranem żeby zdążyć przygotować dzieciom i mężowi śniadanie, potem szła do pracy, po południu przychodziła z siatkami pełnymi zakupów i krzątała się w kuchni – milcząc i wzdychając ciężko.

Kiedy mała Ziemia chciała się zbuntować, ochronić ją przed ciężkim losem, jej matka mówiła: „bądź cicho, nie mów nic, najważniejszy jest święty spokój..”

DOROSŁA ZIEMIA:

Ludzie z mocną, harmonijną Przemianą Ziemi emanują jej stabilną przyjaznością, chce się przy nich być, ich obecność daje wytchnienie i pomaga odpocząć. Chwile z nimi spędzone wspomina się z sentymentem i tęsknotą.

Ziemia lubi pomagać, można na nią zawsze liczyć. Dostrzega i zaspokaja potrzeby otoczenia czy to w domu, czy w pracy. Jest urocza i słodka, udziela  dobrych rad, pociesza. Ma autentyczny talent do rozwiązywania życiowych dylematów. Porusza się dostojnie, wydaje się, że zawsze jest w zasięgu ręki, oczekując chwili, w której będzie nam potrzebna. Jej miękkie i ciepłe ciało wzbudza chęć przytulenia się.

Jest przywiązana do tradycji, pielęgnuje ją, dba o szczegóły i tworzy miłą atmosferę. Dużą wagę przykłada do własnego terytorium, potrzebuje własności – domu, który traktuje jak przedłużenie samej siebie. Nie do pojęcia jest dla niej życie koczownicze, bez przywiązania do jednego miejsca, dzięki któremu może się zakorzenić i poczuć bezpiecznie.

Ziemia jest niezawodna, wierna, zawsze trwa przy boku tego, kogo kocha.

Ponad wszystko ceni sobie spokój i harmonię. Łagodzi spory, jest powiernikiem, ma dar przetwarzania niezgody w porozumienie. „Pogódźcie się, po co się kłócić” – mówi – „trzeba się kochać i wspierać, życie jest wystarczająco trudne, po co jeszcze je utrudniać”.

Ziemia uważa, że rodzina powinna się trzymać razem, bo świat zewnętrzny jest wrogi. Charakterystycznym typem Ziemi jest postać Matki, która gotuje niedzielnie obiady, na które przychodzi cała rodzina.

„Jesteś dla mnie wszystkim, żyję tylko dla ciebie” – mawia Ziemia i przygarnia pod swoje skrzydła, chroniąc przed niebezpieczeństwami świata. Bliskim czasem jednak pod tymi skrzydłami ciasno i mało powietrza jakoś, więc chcą się spod nich wymknąć. Ale jak to zrobić, jeśli się jest całą treścią czyjegoś życia? Dzieci Ziemi uważają, że nie mogą od niej odejść, bo to zabije sens jej istnienia. Zdarza się, że czują się więźniami matczynej miłości.

Ziemia ma trudności z powiedzeniem „nie”.  Spokój dla Ziemi jest święty, jest w stanie wiele dla niego poświęcić. Potrafi zrobić dużo więcej niż ma ochotę po to, żeby wszyscy byli zadowoleni. W efekcie często bierze na swoje barki zbyt wiele obowiązków. Zaczyna się czuć obciążona, w końcu staje się apatyczna i ospała. Jej wewnętrzna, nadmiarowa Ziemia zasypuje i utrudnia życie. Ma skłonności do masochistycznego dźwigania obowiązków, co często doprowadza ją do nagromadzenia ukrytych pretensji. Jednocześnie nie pozwala się wyręczyć, czym wzbudza w otoczeniu poczucie winy. Jej skłonność do poświęceń jest niezniszczalna, sama jednak tą skłonnością się niszczy.

Nadmiarowa Ziemia uważa, że w życiu nie ma miejsca na zabawę, bo życie jest mozolnym zapewnianiem sobie bytu. Według niej bezcelowe przyjemności to ekstrawagancje, które źle się kończą. Trzeba ciężko pracować, zbytnie rozwijanie pasji prowadzi do utraty środków do życia. A najważniejszy cel to przeżyć. Nawet jeśli inni mogą sobie pozwolić na fanaberie, Ziemia musi trzymać się tego, co ma.

Z czasem, gdzieś głęboko zaczyna narastać w niej złość na układ, który sama stworzyła. Ale ponieważ złość kłóci się z jej potrzebą zgody i spokoju, chowa ją głęboko. Daje jej upust poprzez zrzędzenie, narzekanie na swój los i krytykowanie odmiennych poglądów.

Ziemia, która dźwiga odpowiedzialność za wszystkich, sama z czasem zaczyna chwiać się na nogach. Nie zauważa, kiedy otoczenie, któremu służy staje się dla niej samej niezbędną opoką i wsparciem. Zaplata nici wzajemnych powiązań, żeby nie zostać sama.

Ma skłonności do zamartwiania się o wszystko, podnosi alarm kiedy rozluźniają się więzi rodzinne – często zmęczone jej wieczną obecnością dzieci wyjeżdżają daleko, mąż ucieka z domu pod byle pretekstem. Kiedy życie przybiera taki obrót Ziemia utyskuje, narzeka, rozwija czarne wizje. W końcu zmusza swoim biadoleniem wszystkich, żeby zeszli się razem. W ten sposób manipuluje swoją, pełną poświęcenia, postawą – lubi rządzić, ale nie w pełnym świetle.

Od przeciążonej Ziemi trudno oczekiwać wsparcia. Na wieść o kłopotach swoich bliskich zaczyna się martwić, czym ich skutecznie osłabia. Otoczenie zaczyna grać w jej grę – robi dobrą minę do złej gry.

Żeby unieść to, co sobie nałożyła na barki, Ziemia pociesza się jedzeniem, uwielbia słodycze. Ma skłonności do ciągłego podjadania, często do kompulsywnego wchłaniania ogromnych ilości jedzenia, którym stara się uspokoić wewnętrzny niepokój.

Ziemia ma imperatyw matkowania, który nadaje sens jej życiu.

Bez jej instynktu tworzenia harmonii i wspólnoty świat byłby uboższy.

OBJAWY NIESTABILNEJ ZIEMI

Każdy z nas ma okresy, w których chwieje mu się Ziemia pod nogami.

Robimy się wtedy rozkojarzeni i niespokojni. Zostawiamy klucze w drzwiach mieszkania, nie pamiętamy czy wyłączyliśmy żelazko, czy kran zakręcony a garnek zdjęty z gazu. Świat wydaje się pełen zasadzek.

Zaczynamy się zamartwiać, czy nam nie zabraknie środków na przeżycie –  czy utrzymamy pracę, czy nie nadejdzie jakaś katastrofa.

Obawiamy się braku stabilności materialnej.

Kompulsywnie jemy, szczególnie kuszące jest wszystko, co słodkie. Musimy się na kimś oprzeć – potrzebujemy rodziny, przyjaciół, źle znosimy samotność, bo trudno nam na sobie polegać.

Mamy spieczone wargi, czasem opryszczkę, która jest objawem wychłodzonego elementu Ziemi – lęku i braku poczucia bezpieczeństwa. Często wtedy mamy też nadmiar śliny w ustach.

Czerwone, pulsujące wargi, suchość w ustach, to objaw wytężonej pracy wewnętrznej nad konfliktem przetrwania.

Kłopoty z kręgosłupem, szczególnie odcinkiem lędźwiowym wskazują na wychłodzenie elementu Ziemi, na osłabienie poczucia bezpieczeństwa (szczególnie w sferze finansów).

Przy osłabionej Przemianie Ziemi trawimy, mamy skłonności do biegunek z niestrawionym resztkami pokarmowymi. Łapią nas przeziębienia i katary. Stajemy się ciężcy od zatrzymania płynów w ciele. Tyjemy od nadmiaru jedzenia. Uwięziona w ciele wilgoć powoduje że ciało staje się gąbczaste i nadwrażliwe.

Nasza Ziemia staje się zwalista jak góra, jakby chciała stać się tamą i zatrzymać niewiadome i budzące lęk zmiany.

TRANSFORMACJA:

STANĄĆ MOCNO NA ZIEMI

Ziemi brakuje woli walki, odpowiedniego poziomu złości, która obudzi sprzeciw i pomoże zmienić los. Do transformacji potrzeba Ziemi dynamicznego i anarchistycznego Drzewa. Niepewna i krucha, potrzebuje oprzeć się na mocnym pniu i złapać grubych konarów. Skorzystać z siły przebicia, charakterystycznej dla Drzewa i przerwać nić fałszywych kompromisów, które niszczą jej potencjał.

Kiedy mało stabilna i wylękniona Ziemia wesprze się swoim Drzewem, potrafi powiedzieć: „ dosyć już tego, ja też jestem ważna”. Często potem obserwuje ze zdziwieniem, że rodzina oddycha z ulgą, jakby wszyscy na te słowa czekali.

Spracowana Ziemia staje się sucha i pełna bruzd. Woda dodaje jej miękkości, nawilża ją i odżywia. Pomaga jej odpocząć, zregenerować się i spulchnić.

A kiedy Ziemia się odpręża – nabiera dystansu i szerszej perspektywy.

Zrelaksowana, może dostrzec, że wieczna krzątanina i narzekanie nie sprzyja nikomu. Odpuszcza sobie starania i znajduje czas dla siebie. Uczy sama się sobą opiekować.

KIEDY SŁABOŚĆ STAJE SIĘ SIŁĄ

Poruszona Drzewem i podlana Wodą Ziemia jest żyznym gruntem na tworzenie nowego życia. Jest miękka, podatna na dotyk, wspiera kiełkowanie nowych idei.

Karmi zasiany potencjał ziarna. To dzięki niej ziarno zmienia się w pełną, dojrzałą roślinę, która wydaje owoce. Bez Ziemi nie byłoby życia. Jest Matką, karmicielką, pocieszycielką. Kiedy trzeba ochroni, kiedy trzeba pbudzi wzrost i rozwój.

Ziemia nas uspokaja – wychodzimy na łąki, wędrujemy po górach, pływamy po morzach i zachwycamy się bezmiarem jej bogactwa. Czujemy do niej szacunek, daje nam wytchnienie. Marzymy o przyjaznej Ziemi, tęsknimy za jej opieką.

Bo Ziemia przyjmuje wszystko i nie ocenia. Jak dobra matka.

No Comments

    Leave a Reply