Przemiana Drzewa – Wiosna – kwaśny smak początku

Początek wiosny to narodziny – Ziemia pulsuje, nabrzmiewa, aż w końcu wydaje na świat nowe życie. Soki zaczynają krążyć, karmiąc kiełkujące rośliny, ptaki chórem obwieszczają początek życia.

Wiosna to czas radości i przemian. Jeśli trudno jest o tym pamiętać, wystarczy wyjść wiosną na łąkę – tam radość jest na wyciągnięcie ręki.

DZIECIŃSTWO

Rodzimy się wypełnieni miłością. Delikatni, bezbronni i ufni. Dłonie matki są naszym światem, jej oczy są naszymi oczami, jej dotyk jest jak powitanie przez Ziemię.

Jeśli matka wita nas z radością a jej oczy są pełne miłości – rośniemy, rozwijamy ciekawość świata i poczucie bezpieczeństwa.

A jeśli nasza niemowlęca miłość nie trafi na podatny grunt – stajemy się jak drzewo, któremu nie dano przestrzeni.

                                             

Budzenie się do życia wymaga odwagi. Ziarno może leżeć bezpiecznie latami, kiełkowanie niesie za sobą konsekwencje stania się delikatną rośliną, której życie jest krótsze i mniej bezpiecznie niż bycie ziarnem. Co więc powoduje, że

co roku, wiosną, ziarna zmieniają się w delikatne rośliny?  To nieodparta potrzeba pójścia do przodu, płynięcia ze strumieniem życia. Przemieniania się.

Energia wiosny jest pełna świeżego, delikatnego stawania się na nowo. Jest również pełna mocy uwalniającego się potencjału.

Przemiana Drzewa to obszar przejawiania się w naszym życiu twórczości, kreatywności i samorealizacji. Jeśli zbyt często robimy coś wbrew sobie, hamujemy energię naturalnej ekspresji, energia spiętrza się i deformuje nasze wewnętrzne drzewo. Hamuje jego wzrastanie.

PORANEK

Budzimy się ze snu, rozciągamy ramiona, pomrukujemy.. Może nawet się uśmiechamy? Ile razy pomyśleliście: „Jak dobrze, że jest nowy dzień..”

Znacie uczucie zachwytu na myśl o planach na dzień, który wstaje?

Poranne witanie świata to obszar Przemiany Drzewa. Jeśli energia drzewa jest w nas wystarczająco silna i ekspresyjna, poranki to optymistyczna zapowiedź nowego dnia.

A co, jeśli sprawy mają się inaczej?

NA TRUDNE PORANKI

Budzi cię zmęczenie, pieką oczy, ciało masz sztywne a w ogóle to nie masz ochoty się budzić? Potrzebujesz dużo czasu, żeby się pozbierać, narasta w tobie rozdrażnienie i pretensja do świata?

To znak, że element Drzewa, energia zapłonu, początku, jest zablokowana.

Co robić?

Po pierwsze: nastawcie budzik na pół godziny wcześniej niż zwykle. Niech to będzie pół godziny dla Was – czas na poranną, gotowaną kawę. Oczywiście według Pięciu Przemian (przepis w dziale Napoje).

Kawę gotowaną pije się powoli, najlepiej przy dobrej muzyce. Jej zapach unosi się po całym domu, jej ciepło rozchodzi się po całym ciele, rozluźniają się napięcia, życie nabiera wielu znaczeń, barwy nabierają intensywności.

Po drugie: ruch i powietrze to naturalne właściwości elementu Drzewa. Poranny ruch połączony z głębokim oddechem to jest to! Wiem, to banalne, wszyscy o tym mówią, nawet reklamy w telewizji! Wszyscy o tym mówią, ale ilu z nas wykonuje? Mówię Wam, im oryginalniej zaczniemy poranek, tym lepiej nam będzie w ciągu dnia.

A gdyby tak zamiast do pracy pojechać do parku? I pochodzić boso po trawie… Takie niewielkie szaleństwo pomoże naszemu wewnętrznemu drzewu złapać wiatr w gałęzie!

Po trzecie: jedzcie ciepłe śniadania. Poranne musli na bazie kaszy jaglanej to podstawa (przepis w dziale Śniadania). Takie śniadanie daje energię, harmonizuje i uspokaja przewód pokarmowy, nadaje naszej skórze i oczom blasku. I, co ważne, nigdy się nie nudzi – pozornie takie samo a zawsze trochę inne. Smak zmienia się w zależności od tego, jakie dodamy owoce i bakalie.

Latem cudownie smakują owoce sezonowe – truskawki, śliwki, czereśnie, agrest. Zimą suszone morele, daktyle, ananasy, rodzynki. No i orzechy: można je wrzucać garściami, ich wybór jest ogromny.

Już po kilku dniach jedzenia musli śniadaniowego odczujecie poprawę samopoczucia i zmniejszoną ochotę na … słodycze!

No Comments

    Leave a Reply